- Pracujemy po to, by się rozwijać i poznawać nowe technologie, nie dla nagród. Cieszymy się jednak, gdy udaje się nam odnieść jakiś sukces w zawodach -podkreśla Janusz Cichor. - Niedawno byliśmy na międzynarodowym turnieju robotów EastRobo w Białymstoku. Nasz walczący robot Jo-Jo konkurował tam z konstrukcjami studentów w kategorii mini sumo i zakończyliśmy rywalizację na piątym miejscu. W ubiegłym roku uczestniczyliśmy w podobnym konkursie na Politechnice Wrocławskiej. Tam wystąpiliśmy w kategorii freestyle wśród drużyn z całego świata. Zaprezentowaliśmy robota o wdzięcznej nazwie Socksfinder, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „poszukiwacz skarpetek w pokoju nastolatka”. Pomysł, który narodził się w głowach uczniów, miał zaskakiwać i właściwie to był jego główny zamysł. Stworzyliśmy go z koszyka na bieliznę, koła wydrukowaliśmy na drukarce 3D. Jego zawieszenie wzorowane było na napędzie łazika marsjańskiego; sześć niezależnie sterowanych kół, pozwalały mu na pokonywanie różnych przeszkód, np. schodów. Socksfinder był autonomiczny – posiadał ultradźwiękowe detektory odległości wspomagających jazdę, moduł czujników, wykrywający podwyższony „poziom bałaganu”, inicjujący poszukiwanie brudnych skarpetek. Kamera z systemem sztucznej inteligencji miała rozpoznawać obiekty, które ramię z klocków Lego wrzucałoby do koszyka. Jednak okazało się, że moc obliczeniowa komputera pokładowego jest zbyt mała i nasz łazik jeszcze nie dorównuje pojazdom Google’a. Udało nam się za to uruchomić skrzata Patrzałka, który wyglądał naprawdę bardzo pociesznie, gdy wodził „wzrokiem” za człowiekiem. Za ten pomysł otrzymaliśmy we Wrocławiu wyróżnienie. Nagroda była za wyjątkową inwencję młodzieży. Co ciekawe podczas konkurs nasz robot wzbudzał większe zainteresowanie niż bardziej zaawansowane roboty do przeszukiwania jaskiń. Nad tym projektem pracowali: Małgorzata Kulik, Mateusz Biernat, Kajetan Łebski, Kacper Synal i Kacper Kulik.
Reklama
Robotyczne cuda w „trójce”
Bynio, George Masełko, Dżo Dżo, Czarek Kwiatek, Bob czy Socksfinder. Te enigmatyczne nazwy to imiona robotów stworzonych przez młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Augustowie, która angażuje się w zajęcia z robotyki prowadzone przez nauczyciela fizyki i matematyki Janusza Cichora. Podczas tych zajęć młodzi ludzie tworzą prawdziwe elektromechaniczne cuda, doceniane nawet na międzynarodowych konkursach.
- 23.10.1018 08:43 (aktualizacja 20.08.2023 22:03)

Reklama
Napisz komentarz
Komentarze