Jeszcze niedawno na łamach naszej gazety pisaliśmy o wielkim sukcesie Fundacji Małymi Krokami. Przypomnijmy, że dziewczęta wychodząc naprzeciw oczekiwaniom augustowskich rodzin, opracowały projekt Centrum Rodzicielskiej Mocy. Został on bardzo wysoko oceniony przez Fundusz Inicjatyw Obywatelskich, dzięki czemu fundacja otrzymała dofinansowanie na ponad 270 tysięcy złotych i pięknie rozwija skrzydła.
-W ramach projektu będziemy kontynuować działania wspierające rodzinę w procesie wychowawczym, począwszy od maleńkich dzieci aż po wiek nastoletni. Wzmacnianie rodziców to nasze kluczowe zadanie. Od początku kwietnia działa też u nas Punkt Indywidualnego Wsparcia Laktacyjnego. Z dodatkowych działań, bardzo nam zależy na stworzeniu grupy wsparcia dla kobiet, które poroniły, bo również one potrzebują psychicznego wsparcia, opieki i wygadania się komuś, kto też przez to przeszedł i dzięki temu zrozumie najlepiej –przypomina Dagmara Błaszkiewicz. -Oczywiście, organizujemy też kolejne cykle grupy „Urodziłam Życie” dla mam niemowląt. Pracując nad projektem usłyszałyśmy wielokrotnie, że w Augustowie brakuje regularnej szkoły rodzenia, dlatego chciałyśmy tę lukę wypełnić. Udało się! W środę, 5 czerwca, odbyło się pierwsze spotkanie w ramach tego przedsięwzięcia.
Do szkoły rodzenia uczęszcza jednorazowo 10 osób. Wszyscy, podczas spotkania zapewniali mnie, że szkoła rodzenia jest wypełnieniem pewnej luki istniejącej w Augustowie od dawna.
-Niedługo zostanę mamą i jestem pełna obaw, bo będzie to mój pierwszy maluszek, dlatego takie spotkania w ramach szkoły rodzenia będą dla mnie wybawieniem –powiedziała mi jedna z uczestniczek środowego spotkania. –Bo mimo, że przeczytałam już mnóstwo książek, czasopism i czerpałam informacje z internetu to jednak, ta wiedza często jest cząstkowa, czasem wzajemnie się wyklucza. A podczas spotkań w ramach szkoły rodzenia mam nadzieję, że ta wiedza się uporządkuje. Ponadto nie ma to jak przyjść do miejsca, gdzie mogę spotkać inne kobiety będące w podobnej sytuacji. To jest bardzo budujące i wspierające.
-Choć tatą pozostanę już po raz drugi i czuję się już trochę doświadczony, to moja żona namówiła mnie żebym tu przyszedł i wraz z nią przygotowywał się do tego wyjątkowego dnia –powiedział mi z kolei Marcin Gąska. -Nie ukrywam, że na początku nie bardzo chciałem tu przyjść, bo byłem przekonany, że będę tu jedynym mężczyzną. Okazało się jednak, że w grupie pojawił się jeszcze inny przyszły tato, także nie będę sam (uśmiech).
Napisz komentarz
Komentarze