10 lutego 1940 roku miała miejsce pierwsza masowa zsyłka na Sybir. Była to tragedia Polaków zesłanych na obcą ziemię, transportowanych bardzo często w warunkach urągających godności, także w bydlęcych wagonach, mroźną zimą, tysiące kilometrów w głąb Związku Radzieckiego. Dzieci próbowano poddawać procesowi rusyfikacji, żeby wykorzenić z nich polskość. Dorośli zmuszani byli do pracy w ciężkich warunkach, również w tzw. kołchozach. Zesłani na Syberię nigdy nie zapomnieli o swojej Ojczyźnie. Kształtowali świadomość patriotyczną w zaciszu, bo tliła się w ich sercach nadzieja, że nadejdzie chwila, gdy będą mogli jeszcze powrócić do Polski.
Z utęsknieniem wypatrywali informacji o zakończeniu II wojny światowej. Repatrianci, którzy wrócili do Polski, stali się później wzorcem patriotyzmu. Sybiracy przez kolejne dziesięciolecia budowali oraz podtrzymywali nieustającą pamięć o Polakach poległych na wschodzie. Miejsca pamięci o zesłańcach znajdują się w Augustowie, np. w postaci tablicy na dworcu kolejowym. Kilka lat temu augustowscy Sybiracy przyczynili się do powstania pomnika na terenie Bazyliki.
Tegoroczne obchody rocznicowe odbywały się w Sejnach. Wzięli w nich udział przedstawiciele polskiego Sejmu, m.in. Jacek Niedźwiedzki, czyli poseł silnie związany z Ziemią Augustowską.
-Czuję się zaszczycony, że mogłem złożyć hołd żyjącym Sybirakom i upamiętnić wszystkich tych, których nie ma już wśród nas. Jako parlamentarzysta pochodzący z północno-wschodniej Polski, doskonale rozumiem jak wielki dramat dotknął mieszkańców tych ziem osiemdziesiąt pięć lat temu i jak ogromna jest potrzeba pielęgnowania pamięci o tych ludziach. Ich niezłomna postawa, pamięć o Polsce, determinacja do przetrwania i powrotu do Ojczyzny, były i pozostają wzorem patriotyzmu. Jako przedstawiciele polskiego państwa musimy zrobić wszystko, ażeby dramat z 10 lutego 1940 roku, nigdy więcej się nie powtórzył -mówił poseł Jacek Niedźwiedzki.
Napisz komentarz
Komentarze